Podzielając troskę Defendo włączę się bezinteresownie do kampanii mającej za cel uzupełnienie miseczki proszalnej w intencji rozwoju głodujących artystów.
Rozwój to może zbyt duże słowo – zakłada istnienie ziarna talentu.
Wezmę dobrowolny udział we wprowadzeniu na salony sławy niejakiej Marii Z., malarki dotychczas w wyszukiwarkach netowych nie notowanej(ale to się zmieni), znanej z wytyczenia nowego kierunku w sztuce. Na razie tylko jednego, z uwagi na brak środków.
Kierunek jeszcze bez nazwy, obejmuje tematykę kulinarno-ornitologiczno ichtologiczną, mianowicie ptaki z płetwami, choć być może są to latające ryby zwane ptaszorami.
Maria Z. – w obawie przed nadchodzącą sławą i paparazzi – skrywa sie od lat pod wieloma pseudonimami: Amanda, Miia, Pruderia, Pani R. Slawa ma problemy z odnalezieniem.
Technika malarska Pani R pozwala na uzyskanie wrażenia dużej nieświeżości drobiu. Być może dzięki staremu olejowi do smażenia użytemu do przygotowania blejtram. Lub ascetycznej proporcji nadmanganianu potasu lub błękitu toluidyny do wody jej akwarel. Stąd siny kolor.
Tak czy inaczej magia jej sztuki wielką jest. Defendo w notce na temat obowiązku wspierania Pruderii, uzasadnia tę konieczność wielką urodą beneficjentki, ładnym charakterem pisma. Koleżanki również pomijają milczeniem fakt że artystką wielką jest,ważne że jest dobrą przyjaciłką. Przeważają określenia: “odważny dobór kolorów, interesująca tematyka”.
Wiem co oznacza stwierdzenie gości o serwowanej potrawie “odważny bukiet zapachów”, “interesujący smak” . Gospodyni w kuchni szuka noża do mięsa i se popełnia ppuku .
Ja postanowiłem to zaniedbanie w wycenie Pruderii uzupełnić. Choć nie lubię drobiu.
Jeśli Pruderia zacznie malować wołowinę bez kości, poświęcę jej dłuższą notkę i więcej entuzjazmu.
Ps. Właśnie dotarł do mnie post z lużnym zapisem dialogu między artystką Pruderią a mecenaską Justysią:
Mijuszko bardzo mi sie podobają te irysy
Jakie kurwa znowu irysy?
No te sino fioletowo niebieskie.
Ale to nie są irysy
Nie szkodzi, pasują mi do pokoju
Dobrze, wyślę . Jeszcze nie masz moich irysów, wszyscy mają.
I to jest argument na rzecz uniwersalizmu sztuki
Jeśli dialog jest nieprecyzyjny, przepraszam. Podano mi wersję literacką.
Nie wiem czy chodziło o słodkie płetwy do lizania, czy kwiaty z płetwami.